Paweł Siechowicz

  • Fulbright Polska
  • Relacje z pobytu na stypendium
  • Brak komentarzy

Stypendium Fulbrighta spędzone na Stanford University dało mi wiele do myślenia. Co przez to rozumiem? Niejedno. Dzięki pobytowi w Stanford zyskałem dostęp do książek, o których wcześniej nie wiedziałem, a które stały się kluczowymi punktami odniesienia dla mojego doktoratu. Spotkałem się z otwartością nieznanych mi wcześniej profesorów gotowych rozmawiać o moim projekcie i podsuwać dalsze inspiracje. Książki i rozmowy z naukowcami dały mi więc materię do myślenia. Ameryka dała mi przestrzeń, w której można rozwinąć skrzydła. W Kalifornii usadowionej pomiędzy oceanem i wysokimi górami, zalesionej gigantycznymi sekwojami inaczej odczuwa się otaczającą przestrzeń. Obcowanie z wielkimi dziełami natury uzdatnia do pracy nad własnym, małym dziełem, pozwala lepiej znieść długie godziny biblioteczne, w ciągu których powstają kolejne zdania i stronice. Nieograniczona przestrzeń, poczucie intelektualnej wolności i akademickiej wspólnoty dociekliwych umysłów gotowych inspirować i nie skłonnych wstrzymywać się przed żadną okazją konstruktywnej krytyki, wszystko to składa się na atmosferę sprzyjającą naukowej twórczości.

Wszystko to ma też swoją ciemną stronę. Wobec zdawałoby się nieograniczonej przestrzeni można poczuć się małym i znikomym. Na szerokich wodach dostępnej literatury można zgubić kurs i zatopić niejeden pomysł witany na początku z zapałem i entuzjazmem. Na odosobnionym od miasta kampusie może doskwierać samotność. Jeśli jednak stawić tym wszystkim trudnościom czoła, ze stypendium można wrócić z ogromną satysfakcją, niezapomnianymi wrażeniami i większą życiową dojrzałością.

Paweł Siechowicz w ramach stypendium Fulbright Junior Research Award realizował 9-miesięczny projekt badawczy na Stanford University w roku akademickim 2018-19.

Ta strona korzysta z plików cookies do prawidłowego działania. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?
Loading...